fbpx

Nowy rok, stara ja i moje nowe talerze

autor: mgr Paulina Andrzejewska

dietetyk

Prawdziwie zimowa aura za oknem, wieje wiatr, czasem sypnie śniegiem.
Wtedy w kontraście do ludzi wokół chcę być misiem – dla mnie to takie oczywiste. Natomiast spore grono bliższych i dalszych mi osób rusza na siłownie, nowe zajęcia dodatkowe, robi remonty. Tak, jakby wszystko co do tej pory obowiązywało stało się nieaktualne i nudne. Ja pozostaję jeszcze taka stara, zeszłoroczna. Otwarta na nowości (nic na siłę) puszczam niewinnie oczko ku nowym przygodom.

Zjawisko szalonego, motywacyjnego stycznia wybitnie widzę w swojej pracy gabinetowej. Na początku roku zazwyczaj najwięcej osób pojawia się w gabinetach dietetycznych, czy to na siłowniach. Cześć z tej grupy to osoby, które od dawna zbierały się do tego, żeby zadbać o swój talerz czy ruch, ale potrzebowały bodźca w postaci swojego wewnętrznego głosu, pewnego rodzaju deadline’u “od nowego roku za siebie się wezmę”. Druga grupa to osoby, które ulegają czasowej, krótkowzrocznej presji społecznej. Wcale nie odczuwają potrzeby by diametralnie zmieniać coś w swoim życiu, ale wszyscy coś robią więc i oni nie chcą być gorsi. Pojawia się myślenie stadne “chcę być fajna/y, jak inni!”.
Tyle, że zapominamy, że każdy jest różny, i tym samym fajny 😊.

Jak myślisz, kto dociera do finału tej styczniowej niepisanej rywalizacji – czyli do trwałej zmiany czegoś w swoim trybie życia?
Zdecydowanie ten challenge wygrywa grupa pierwsza. W gabinecie największe grono tych, którym się nie uda niczego zmienić, to w dużej części Ci, którzy otrzymują od rodziny vouchery na siłownie, konsultacje dietetyczne, czy catering. Oni zazwyczaj nie odczuwają potrzeby by coś zmieniać, za to ich bliscy tak. Prezentowo zmuszony wujek czy brat trafia do dietetyka, trenera, czy na kurs komputerowy.
… Po czasie okazuje się, że nikogo ze świątecznych darczyńców nie ma już wokół i całą robotę trzeba wykonać samemu. Wtedy pojawia się wielki zong, rozczarowanie i po maksymalnie kilku tygodniach przedstawiciele grupy prezentowej postanawiają “rzucić to wszystko w cholerę”.

Brutalna prawda – to nie była ich potrzeba. Nie znaczy to, że ich organizm nie domaga się zmian, że ich bliscy chcieli zrobić coś na złość. Natomiast koniec końców wszystko zaczyna się od zwykłego chciejstwa i swojej wewnętrznej motywacji.  Pierwsza grupa świadomie wykonuje ogromną robotę, by czuć się lepiej, by osiągnąć swój cel, czy to zdrowotny, czy rozwojowy. Oni wiedzą, czego chcą, pośrednik (dietetyk, trener) nadaje tej pracy tylko rytm.

Bywam pośrednikiem w tych planach. Bardzo lubię tę przewodniczą rolę, jest nieco mistyczna.
Cieszą mnie sytuacje, kiedy brokuły, bakłażan i kasza jaglana zostają okiełznane przez moich podopiecznych, kiedy ich podwyższona glukoza i insulina spada, a wyższy poziom energii staje się nową normą.
To lubię!

Lubię też małe drobnostki np. nowy talerzyk lub kubek. W środku styczniowej gorączki (tuż po tej grudniowej związanej ze świętami) świadomie łapię dystans od wszystkich celów i planów, pijąc cudny napar z imbiru. Nie potrzebuję nowego roku jako punktu zwrotnego w moim życiu.
Jakoś tak wychodzi, że do rewolucji osobistych dojrzewam i lubię te letnie miesiące, po prostu to mój czas.

Zatem, jak mogę tak… zwalniam w styczniu, bo wokół i tak dużo się dzieje. Może ze mnie misio, który musi dbać o swoje futerko (zewnętrzną warstwę stykającą się z chaosem i biegiem tego świata). Akceptuję swojego misia, który lubi spacery, ale lubi też grzanie się ciepłą herbatą i ciepłym ramieniem obok.

Warto pamiętać, że dbanie o swojego misia, to dbanie o jego wszystkie warstwy.
Mądrze mówiąc, warto podejść do niego holistycznie i z miłością. On sam powie, czy zmiana jest mu potrzebna, czy to, co robimy mu nie szkodzi i czy to, co robimy na co dzień sprzyja jego radości.

Dołącz do nas!

Dołącz do nas! Zapisz się na nasz newsletter!

Wypełnij formularz, aby się zarejestrować.

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji handlowej w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną od  AronPharma Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Gdańsku, przy ul. Trzy Lipy nr 3, 80-172 Gdańsk.

 

Pozostajac na tej stronie akceptujesz pliki cookies. więcej informacji

Używamy plików cookies aby zapewnić jak najlepszą obsługę strony. Jeśli pozostaniesz na tej stronie nie zmieniając ustawień w swojej przeglądarce albo klikniesz"akceptuj", zgadzasz się na ich stosowanie. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności.

Zgoda